Test e-papierosów przez WP

16 stycznia 2010

Cały artykuł możecie przeczytać na Wirtualnej Polsce: Elektroniczne papierosy

Wybrane cytaty:

Ostatnimi czasy zrobiło się w Polsce głośno o elektronicznych papierosach. Przyczyniło się do tego Ministerstwo Zdrowia, które we wrześniu wyraziło chęć zakazania tych urządzeń w naszym kraju.

Należy podkreślić, że producenci e-papierosów nie reklamują ich jako „zdrowe palenie”, a jako „zdrowsze palenie”.

Inni argumentują natomiast, że e-papierosy są szkodliwe, ponieważ pochodzą z Chin (…)

Elektroniczny papieros składa się z kilku elementów: baterii (akumulatora); wkładu zawierającego nikotynę i substancję, która pod wpływem temperatury zmienia się w dym; oraz atomizera (grzałki), który reagując na przepływ powietrza wciąganego do płuc uruchamia proces wytwarzania dymu.

Wiele osób zastanawia się, co jest składnikiem płynu / kartridży stosowanych w elektronicznym papierosie. Główną substancją jest glikol propylenowy. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi.

Związek nie jest toksyczny, a dzięki swoim właściwościom jest szeroko wykorzystywany w przemyśle spożywczym, chemicznym a także w medycynie i farmacji.

Kiedy zaciągamy się elektronicznym papierosem, czujnik uruchamia grzałkę, która podgrzewając płyn odparowuje go, tworząc dym nasycony nikotyną – do złudzenia przypomina on dym z klasycznego papierosa. Nie ma tu jednak do czynienia z nieprzyjemnym zapachem i jeżeli ktoś nie widzi, że akurat palimy e-papierosa, to z pewnością tego nie poczuje.

Paląc go w biurze, gdzie jak w każdym innym tego typu pomieszczeniu obowiązuje bezwzględny zakaz palenia, czekałem na reakcję kolegów i koleżanek. Kiedy dostrzeżono dym reakcja „wrogów palenia” była natychmiastowa. Po chwili grupka ciekawskich oglądała e-papierosa i prosiła o kolejne zaciągnięcia, aby przekonać się, czy „aby to na pewno nie śmierdzi”. Wrogowie palenia wyrazili swoją aprobatę – jak chcesz, to sobie pal, nam to nie przeszkadza.

Z psychologicznego punktu widzenia elektroniczny papieros oddaje wrażenia palenia, nawet przy zerowych wkładach. Należy bowiem pamiętać, że na nałóg składa się nie tylko uzależnienie od nikotyny, ale cała otoczka z nim związana – jak choćby gesty, czy zaciąganie się dymem. Tego z pewnością nie dostarczą nam plastry czy gumy nikotynowe.

Czy e-papieros jest zdrowy, bądź zdrowszy od zwykłych papierosów? Tego nie wiem, jednak świadomość, że nie zawiera on kilku tysięcy szkodliwych substancji przemawia do mnie w sposób jednoznaczny. Do tej pory nie udowodniono w sposób naukowy jego szkodliwości, a jego główny składnik (składnik płynu) jest szeroko wykorzystywany w przemyśle spożywczym. Brak przykrego zapachu, który przenika skórę i odzież, brak pożółkniętych od nikotyny palców, czy wreszcie możliwość zapalenia tam, gdzie teoretycznie nie wolno tego zrobić, to kolejne argumenty na plus.

Osobiście palę e-papierosa od 27-28 grudnia 2010 – już prawie miesiąc. Z powodzeniem zastępuje mi papierosy, a brak smrodu w domu czy samochodzie jest dużym plusem. Najważniejsze jest jednak to, że odzyskałem sporo walorów smakowych, a i węch stał się dużo czulszy.

Poprzedni wpis na ten temat: E-papierosy (31/12/2009)

  • Paweł Paluszyński

    Dobrze, że nie palisz od grudnia 2012 roku ;-)

blog comments powered by Disqus

Previous post:

Next post: