Re: Jak używać kierunkowskazów na rondzie

14 stycznia 2010

Dzisiaj w moje ręce wpadł link do instrukcji jakiegoś zdesperowanego użytkownika dróg z instrukcją jak właściwie korzystać z kierunkowskazów. Autor podzielił wpis na dwa punkty – pierwszy dotyczy skrzyżowań i tym podobnych prostych sytuacji drogowych, a drugi koncentruje się na rondach. O ile ten pierwszy ma jeszcze sens to drugi już niekoniecznie …

Wiem jak irytujące jest poruszanie się w Polsce po drogach, mnie też szlag trafia jak widzę co ludzie wyprawiają. Rond w Polsce przybywa, a informacji jak je sprawnie pokonać już niekoniecznie.

Oto cytat autora przepisu, który mnie skłonił do tego tekstu:

Rondo – tu już regularnie opadają mi ręce. Chyba max 10% kierowców potrafi się posługiwać kierunkowskazem poruszając się po tej skomplikowanej konstrukcji drogowej. Po pierwsze jeżeli skręcasz w lewo NIE WRZUCASZ LEWEGO KIERUNKOWSKAZU. Jeżeli skręcasz w pierwszą odnogę po prawej to wrzucasz PRAWY KIERUNKOWSKAZ dojeżdżając do ronda. Jeżeli skręcasz w którąś z dalszych odnóg to wrzucasz PRAWY KIERUNKOWSKAZ w momencie w którym minąłeś poprzedni zjazd.

Miałem przyjemność wydać znaczne zasoby pieniężne na wszelkiej maści kursy uczące jeździć bezpiecznie, w poślizgach, w różnych warunkach drogowych, w górach, dołach na nizinach i wyżynach. A do tego wszystkiego połowę swojego życia spędziłem poza granicami Polski gdzie ronda istniały jak na chleb mówiłem „bep”, a na muchy „tapty”. Nie twierdzę, że jestem lepszym kierowcą, ale na pewno mam więcej zachodnich doświadczeń niż przeciętny polski kierowca.

Otóż będąc na rondzie, sygnalizujemy zjazd prawym kierunkowskazem jak sugeruje autor powyższego cytatu. Robimy to naturalnie odpowiednio wcześniej, a nie podczas samej czynności zjeżdżania z niego.

Wjeżdżając na rondo, jeśli chcemy skręcić w prawo zalecane jest od razu włączenie prawego kierunkowskazu – ponownie jak sugeruje autor.

Myli się natomiast co do stosowania lewego kierunkowskazu. Wjeżdżając na rondo (poza przypadkiem skręcania w prawo) powinniśmy włączyć lewy kierunkowskaz – sygnalizujemy, że będziemy poruszali się po rondzie ruchem okrężnym. Dopóki jeździmy w kółko mamy włączony lewy kierunkowskaz. To pozwala czekającym na włączenie się OD RAZU zorientować się, że na pewno nie będziemy zjeżdzali z ronda. Prawy kierunkowskaz włączamy w momencie, gdy miniemy ostatni zjazd, który nas nie interesuje. Ludzie przy następnym już z daleka wtedy widzą, że będziemy na niego zjeżdżali!

Jak widzę osobę nie używającą lewego kierunkowskazu, to nie wiem czy ona będzie jechała dalej po rondzie, czy zjedzie z niego nie używając prawego. Z lewym wiesz, że osoba jedzie dalej ruchem okrężnym!

Przykład – jedziemy przez duże rondo na wprost:

Przed wjazdem na rondo włączamy lewy kierunkowskaz. Kontynuujemy jazdę (lewy włączony). Mijamy skręt w prawo, gdzie oczekujący wiedzą, że nie zjeżdżamy jeszcze. Włączamy prawy kierunkowskaz (bo sygnalizujemy tym z przeciwka, że mogą się już włączać) i następnie po chwili zjeżdżamy z ronda.

Proste?

  • aaa

    Nie. Tak jak opisujesz się nie robi. Tyle. Autor oryginalnego artykułu opisał przyjęty i prawidłowy sposób używania kierunkowskazów na rondzie.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    @aaa: Niestety przyjęty przez Was model nie uwzględnia osób poruszających się BEZ kierunkowskazów. Dlatego też na świecie nie stosuje się polskiego modelu, bo nie zdaje on egzaminu.

  • ciastek

    Moim zdaniem autor tego wpisu pozwolił sobie pomylić teorię z praktyką.
    Od zawsze żyję w przekonaniu, że polskie prawo o ruchu drogowym mówi jedynie o wrzucaniu prawego kierunku w celu zasygnalizowania zamiaru zjazdu z ronda. (Z tego co wiem) nic nie mówi o wrzucaniu lewego kierunku, czyli wrzucać go nie należy.
    Natomiast jako kierowca dbający o współtowarzyszy na drodze nie stronię od używania lewego kierunku na rondzie. Jednak w przeciwieństwie do autora wpisu ograniczam się jedynie do małych rond i tylko do sygnalizowania zamiaru skrętu w lewo (czyli zjechania z ronda na trzecim zjeździe.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    A co robisz jeśli chcesz zawrócić na rondzie?

    Uważam, że należy być konsekwentnym w swoich działaniach. Rondo to nie skrzyżowanie, gdzie skręcamy w lewo lub prawo, jedziemy na wprost lub zawracamy. To przede wszystkim ruch okrężny, gdzie teoretycznie możesz wyjeździć sobie cały bak paliwa lub aż dostaniesz zawrotu głowy (cokolwiek nastąpi pierwsze).

  • maddox

    Piszesz, że opierasz się na doświadczeniach zagranicznych. Tylko, że kiedyś czytałem wypowiedź bodajże ambasadora Niemiec w Polsce, który mówił że w ich przepisach jest wręcz zabronione(!) używanie lewego kierunkowskazu na rondzie poza sytuacją zmiany pasa. Poza tym jest tutaj problem logiczny:
    „Jak widzę osobę nie używającą lewego kierunkowskazu, to nie wiem czy ona będzie jechała dalej po rondzie, czy zjedzie z niego nie używając prawego. Z lewym wiesz, że osoba jedzie dalej ruchem okrężnym!”
    Dlaczego to rozumowanie jest bez sensu? Jeśli osoba używa lewego kierunkowskazu jadąc na rondzie to i tak może w ostatniej chwili zmienić go na prawy i zjechać tuż przed Twoim nosem. Kierunkowskaz to nie ściana i może sobie migać mimo, że mamy zamiar zrobić coś innego. Tak więc i tak masz obowiązek zachować szczególną ostrożność. Większość ludzi po prostu będzie wolała poczekać. Efekt: zero usprawnień. Duże ronda mają często dwa pasy, co wtedy z lewym kierunkowskazem? Moim zdaniem do usprawniania płynności ruchu i informowania oczekujących na wjazd na rondo w zupełności wystarczy odpowiednio wczesne użycie prawego kierunkowskazu przy zjeździe. Poza tym polecam przeczytać:
    http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Aktualnosci/Jak_wlasciwie_jezdzic_po_rondzie,a,18035.html
    „Jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po zwykłym skrzyżowaniu. Ponieważ przy wjeździe na rondo nie zmieniamy kierunku jazdy (skręt jest wymuszony jedynie geometrią jezdni), więc bezzasadne jest w takim przypadku użycie kierunkowskazu. Użycie lewego kierunkowskazu może oznaczać tylko i wyłącznie chęć zmiany pasa ruchu. Nie ma też potrzeby, jeszcze przed wjazdem na rondo, sygnalizowania prawym kierunkowskazem zamiaru skrętu w pierwszą ulicę odchodzącą od ronda. Jednak specyfika polskiej infrastruktury drogowej, mowa tu o malutkich rondach, wymusza niekiedy użycie prawego kierunkowskazu jeszcze przed wjazdem na rondo. A to z tej prostej przyczyny, iż po wjechaniu na rondo może być już po prostu za późno na zasygnalizowanie skrętu w pierwszą w prawo.

    Bezwzględnie obowiązkowe jest włączenie odpowiednio wcześnie prawego kierunkowskazu przed opuszczeniem ronda. Oczywiście zjazd z ronda, o ile specyfika i znaki nie pozwalają inaczej, jest możliwy tylko i wyłącznie z pasa zewnętrznego. Niedopuszczalne jest opuszczanie ronda z pasa wewnętrznego lub środkowego.

    Są też różne specyficzne ronda, gdzie powyższe zasady nie do końca znajdują zastosowanie. Przykładowo droga dojeżdżająca do ronda ma trzy pasy ruchu, z czego prawy na wysokości ronda odbija w prawo lub biegnie dalej prosto, a środkowy pas skręca w lewo i staje się zewnętrznym pasem na rondzie. W takim przypadku, jadąc prawym pasem i skręcając w prawo, oczywiście jesteśmy zobowiązani odpowiednio wcześnie, przed dojechaniem do ronda, „zamrugać w prawo”. Jadąc prosto nie musimy wówczas nic sygnalizować.”

  • http://www.moridin.pl Moridin

    Co kraj to obyczaj … w Niemczech jest znowu inaczej niż wszędzie. :)

    Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności owszem istnieje, jednak w krajach gdzie ilość samochodów na drogach jest znacznie większa niż u nas powoduje, że ostrożność schodzi na drugi plan i zaczyna funkcjonować pewna doza zaufania, że druga osoba rzeczywiście robi to co wskazuje swoim zachowaniem i kierunkowskazami. Znacznie to zwiększa płynność kosztem niestety możliwości trafienia na osobę, która nie ma pojęcia co robi. U nas to nie ma prawa działać dopóki mamy taki odsetek kierowców na drogach, którzy kompletnie nie panują nad samochodem, pędzą 100km/h po Warszawie a jak dochodzi do jakiejkolwiek podbramkowej sytuacji to nie wiedzą co zrobić.

    Braku wyobraźni niestety nic nie pomoże. Prosty przykładem może być fakt, że mój samochód ma bardzo dobre ceramiczne hamluce i zatrzymuje się po 33m ze 100km/h. Raz (na katowickiej) miałem sytuację, że z przodu zaczęli bardzo ostro hamować (6-7 aut w sznurku nie zachowując odstępów między sobą zgodną ze wzorem 1/2 prędkości w metrach – 50m przy 100km/h). Mi na ogonie siedział jakiś 10 letni trup – miałem do wyboru zrobienie sobie z dupy jesień średniowiecza albo zmianę pasa, a na wszystko miałem ułamek sekundy. Zmieniłem pas z lewego na prawy w ciemno – ostatni raz sprawdzałem co się na nim dzieje 5 sekund wcześniej i wiele mogło się od tamtej pory zmienić (np. częste wyprzedzanie prawym). Skończyło się na tym, że dojechałem do domu, a 10 samochodów na lewym pasie uczestniczyło w karambolu. Facet za mną nie tylko nie wyhamowałby przede mną, ale również mając 55m do najbliższego auta (zachowywałem odstęp) ten czyn mu się nie udał.

    Francja/Paryż – czy wyobrażasz sobie skrzyżowanie równorzędne na autostradzie? Niedopuszczalne zgodnie z naszymi przepisami, a we Francji to funkcjonuje. Ze względu na duży ruch, zrezygonowano z prawej skrajni (wymalowana zebrą), która służyła jako pas rozbiegowy dla włączających się do ruchu. Jako, że auta włączające się do ruchu nie miały gdzie i jak się rozpędzić to dojazdy były kompletnie zakorkowane. Wymyślono więc „wjazd równorzędny” – wjeżdżający ma pierwszeństwo! To też nie zdało egazminu. Pomimo, że nie ma więcej przepisów określających dokładnie jak to wszystko ma się odbywać to kierowcy przyjęli killka zasad usprawniających ruch. Teraz wygląda to tak: jak widzisz dojeżdżającego do autostrady to zwalniasz, aby mógł przed Ciebie wjechać. Samochód za nim NIE może również wjechać przed Ciebie – musi za Ciebie. Na zamek błyskawiczny. Dotyczy to tylko i wyłącznie prawego pasa naturalnie. Nie może z dojazdówki wjechać od razu na środkowy. Jeśli ktoś zdecyduje się kogoś nie puścić to kończy się to zderzeniem, więc nie ma chamstwa i każdy stosuje się do tych zasad dla dobra wszystkich. Proste?

    Pragnę jeszcze zwrócić uwagę na kolejną rzeczy która w Polsce do dnia dzisiejszego nie istnieje – łączenie się dwóch lub więcej pasów na zasadzie zamka – raz jeden, potem drugi i tak dalej. Powoduje to przede wszystkim brak zastrzymywania się i ciągły ruch który zwiększa przepustowość. Dodatkowo Ci jadący kończącym się pasem powinni jechać nim do końca i dopiero przed samym zwężeniem zmieniać pas. Najlepsi w demonstrowaniu tego są bodajże Austriacy – działa to u nich wzorowo.

    Wracając teraz do rond – nie spodziewam się że promowany przeze mnie model się przyjmie. Nie ja go wymyśliłem ponadto. Wiem tylko, że dopóki wszyscy stosowali się do niego to nie było wypadków. Każdy wiedział dokładnie czego się spodziewać. Oczywiście były drobne niuanse zależnie od rozmiaru ronda, ilości pasów itp. np. konieczność zajęcia odpowiedniego pasa wjeżdżając na rondo i zasada nie zmieniania go dopóki nie zaczynało się zjazdu. Takich drobnych zasad było kilka, ale to nie miejsce na ich wymienianie – po prostu sprawdzało się to idealnie. Aha – na dodatek na rondach przepis mówił, że wjeżdżający miał pierwszeństwo. Jadący po rondzie musiał go przepuścić.

    Wydaje się to niewykonalne, ale wystarczy na YouTube popatrzeć na filmy z zachowania się ruchu w różnych Egiptach, Wietnamach czy innych podobnych. Niby wolna amerykanka, a jednak wszystko dzieje się w obrębie pewnych zasad nie precyzowanych przepisami.

  • http://blondit.pl paweloko

    ludzie czy to na drodze czy w kolejce do eucharystii czy gdziekolwiek indziej przez X lat nie rozumieją zasady zamka błyskawicznego:( smutne

  • ciastek

    Skłaniałbym się do tego co mówi prawo, czyli tylko prawy kierunek przy zjezdzie. Jednak na małym rondzie (małe, czyli takie, gdzie można przejechać po wysepce) wrzucam ten lewy kierunek, co znacznie ułatwia innym rozpoznanie mojego zamiaru. I na takich rondach nie da się zawrócić. :)
    Odpowiadając na Twoje pytanie – na zwykłych rondach, czyli takich, na których da się zawrócić trzymam się konsekwentnie zasady „tylko prawy kierunek dla zjazdu z ronda” – proste, precyzyjne i zgodne z ustawą.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    Fakt, że już wolę takich jak Ty niż ludzi co wrzucają prawy wjeżdżając na rondo a potem jadą z prawym dokoła i zawracają. :)

    Reszta w odpowiedzi dla komentarza Maddoxa.

  • http://automotiveblog.pl Zbirkos

    Porównywanie zasad ruchu drogowego w Polsce a za granicą jest IMHO bez sensu gdyż kultura jazdy w każdym kraju jest inna. W Anglii ludzie na rondzie sygnalizują kierunek jazdy przy użyciu obu kierunkowskazów ale z w Polsce jest zapis mówiący tylko o nakazie stosowania prawego kierunkowskazu.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    IMO w Polsce nie ma prawie żadnej kultury na drodze i postępując tak jak postępujemy dalej nie będzie …

  • maddox

    Odnoszę wrażenie, że to co opisałeś to Twoje wyobrażenie jak powinno być a nie jak jest. Pozwolę się nie zgodzić. Zasada „kierunkowskaz tylko przy zmianie pasa i opuszczaniu ronda” jest jasna, prosta i klarowna. Nie powoduje niedomówień i miejsca na interpretację, w przeciwieństwie do włączania lewego kierunkowskazu. Poza tym wydaje mi się, że po prostu nie orientujesz się w przepisach:
    ” Aha – na dodatek na rondach przepis mówił, że wjeżdżający miał pierwszeństwo. Jadący po rondzie musiał go przepuścić.”
    W dalszym ciągu jest taki przepis, pod warunkiem że pod znakiem „rondo” nie ma „ustąp”. Także tutaj się nic nie zmieniło w przepisach a jedynie w sposobie oznakowania rond. Poza tym:
    „Wiem tylko, że dopóki wszyscy stosowali się do niego to nie było wypadków.”
    Zapominasz o tym, że w czasach gdy się wszyscy do niego stosowali rond było w Polsce tyle że aby je policzyć wystarczały palce jednej ręki.
    Podałem przykład najbliższego nam sąsiada uchodzącego na świecie za wzór jeśli chodzi o „kulturę drogową”. Nie słyszałem jednocześnie aby ktokolwiek narzekał na płynność poruszania się po rondach u naszych zachodnich sąsiadów, ani też wysokich statystyk wypadkowości na tychże rondach.
    Przepisy i obecne obyczaje są dobre, należy je jedynie sprecyzować aby nie pozostawiać miejsca na niedomówienia przez które ta dyskusja w ogóle ma miejsce.

    Ogólnie pojęta „kultura jazdy” którą poruszasz czyli jazda „na zamek” itp. to temat na osobną dyskusję i często jest po prostu przyjętym ogólnie zachowaniem niesprecyzowanym w przepisach, jednak nadużywanie kierunkowskazów tak samo jak ich oszczędzanie nie jest wskazane bo doprowadzi do znieczulenia.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    Odnoszę wrażenie, że to co opisałeś to Twoje wyobrażenie jak powinno być a nie jak jest.

    Moje przykłady są z życia wzięte, a nie jak sobie wyobrażam je. Jazda po rondzie w Polsce – oczywiście, że nie jest tak.

    W dalszym ciągu jest taki przepis, pod warunkiem że pod znakiem “rondo” nie ma “ustąp”.

    Było kiedyś takie jedno we Wrocławiu – dochodziło tam codziennie do kilkunastu wypadków, więc je zlikwidowano. Nigdzie indziej w Polsce takiego nie widziałem. Dlatego też napisałem skrótem myślowym.

    Zapominasz o tym, że w czasach gdy się wszyscy do niego stosowali rond było w Polsce tyle że aby je policzyć wystarczały palce jednej ręki.

    Od tego czasu minęło już 10 lat – tzn. od kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze ronda. Wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z nimi.

    Przepisy i obecne obyczaje są dobre, należy je jedynie sprecyzować aby nie pozostawiać miejsca na niedomówienia przez które ta dyskusja w ogóle ma miejsce.

    Niemożliwe. Zawsze będzie wyjątek. Często przepisy są bezsensowne, a bez nich wiele sytuacji byłoby znacznie bardziej klarownych.

  • maddox

    „Od tego czasu minęło już 10 lat – tzn. od kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze ronda. Wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z nimi.”
    Tak, tylko twierdzisz, że obecnie jest na rondach więcej wypadków i kolizji. Masz jakieś obiektywne dane na ten temat? A nawet jeśli 10 lat temu było mniej wypadków na rondach, to być może właśnie dlatego, że było ich zwyczajnie mniej.

    „Często przepisy są bezsensowne, a bez nich wiele sytuacji byłoby znacznie bardziej klarownych.”
    Wybacz ale to bzdura. Przepisy regulują zachowania, jakim cudem bez nich sytuacja może być bardziej klarowna. Pomijam tutaj ich interpretację, gdyż kierowca powinien uczyć się wersji już zinterpretowanej. Przepis mówiący o tym, że kierunkowskaz włączamy jedynie przy zmianie pasa lub przy opuszczaniu ronda, jest na tyle prosty i jasny, że nawet nasi rządzący nie powinni go spaprać, a raz na zawsze zamknął by tę dyskusję. Owszem czasem nadmierne regulacje są zbędne, ale obecnie mamy sytuację, że kogo by nie zapytać inaczej zinterpretuje obowiązujące przepisy gdyż samo sygnalizowanie na rondzie wynika z innych przepisów a nie jest to sytuacja do której łatwo (co nie znaczy, że jest to niemożliwe) można tamte przepisy zastosować. Rondo z natury ma łączyć nie dwie drogi lecz więcej więc wymuszanie stosowania na nim lewego kierunkowskazu jest moim zdaniem zupełnie bezzasadne i wprowadza jedynie zamieszanie.
    Jeszcze raz co do argumentu, że ułatwia zorientowanie się czy osoba będzie zjeżdżać z ronda – nie ułatwia. Rozpatrzmy to z punktu widzenia oczekującego na wjazd na rondo:
    1)
    -Twoje rozwiązanie: widzę kogoś kto miga lewym kierunkiem -> wniosek: jedzie dalej po rondzie
    -obecnie: widzę kogoś kto nie mruga prawym kierunkowskazem -> wniosek: jedzie dalej po rondzie
    2)
    -Twoje rozwiązanie: widzę kogoś kto miga prawym kierunkiem -> będzie zjeżdżał, mogę się szykować
    -obecnie: widzę kogoś kto miga prawym kierunkiem -> będzie zjeżdżał, mogę się szykować
    Poza tym wprowadzanie obowiązku migania lewym kierunkiem wprowadza dezinformację na rondach o więcej niż jednym pasie ruchu. Co wtedy ten kierunkowskaz oznacza? Jazdę po rondzie czy chęć zmiany pasa? Ogólnie wprowadzanie „mrugania w lewo” powoduje dużo większą komplikację przepisów i obciążanie kierowców dodatkową, niepotrzebną wiedzą (trzeba by rozróżniać małe i duże ronda, jeden i wiele pasów itp.) a to by wymagało dodatkowego obciążenia procesów myślowych kierowcy – uważam to za zbędne w świetle korzyści jakie niby miałyby zostać osiągnięte. Tym bardziej, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że „włączanie lewego” faktycznie pozwala poprawić płynność na rondzie.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    @Maddox:

    Widzę, że ktoś nie mruga – nie wiem czy nie korzysta w ogóle z kierunków co jest nagminne.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    @Maddox: Zwróć jeszcze uwagę na jedno – kierowcy TIRów już przywieźle mój proponowany nawyk z zachodu i często widać jak go stosują na rondach.

  • Idlab

    Moim zdaniem włączanie lewego kierunkowskazu na rondzie w celach informacyjnych jak sugerują niektórzy przypomina mi skrzyżowanie w mojej okolicy gdzie układ jest podobny jak w znaku T6a tylko bez prawej odnogi. Jadąc prosto na takim skrzyżowaniu kierowcy czesto informacyjnie włączają prawy kierunkowskaz mimo,że jadą prosto.Jest to informacja dla kierowców wyjeżdżających z drogi podporządkowanej,że mogą wjechać na drogę z pierwszeństwem przejazdu.Policja czasami robi polowanie na takich kierowców którzy nie zmieniając kierunku jazdy ani pasa ruchu jak mówi prawo
    niesłusznie używają kierukowskazu .
    Czy zatrzymując się w celu wysadzenia pasażera kierowca słusznie używa kierunkowskazu?
    Mnie się wydaje ,że światła stop informują ocheci zatrzymania się.
    A co z kierowcami ,którzy jadąc do pracy zatrzymując się przy kiosku po papierosy czy gazetę włączają światła awaryjne?Może ktoś praktykujący takie zachowanie poda wykładnię prawną?

  • Paulina

    Obecnie jestem na kursie prawa jazdy. I jeżeli chodzi o rondo… To jest tak: Jeżeli na rondzie jedziemy na wprost, to przed wjazdem na niego nie musimy nic sygnalizować, dopiero jak z niego zjeżdżamy to włączamy prawy kierunkowskaz. Jeżeli chcemy jechać w prawo, to przed wjazdem na rondo włączamy prawy kierunkowskaz, żeby zasygnalizować, że jedziemy w prawo, jak jesteśmy już na rondzie to wyłączamy kierunkowskaz, włączamy go ponownie jak zjeżdżamy z ronda. Gdy jedziemy w lewo, to przed wjazdem na rondo sygnalizujemy to lewym sygnalizatorem jednocześnie zmieniając pas na lewy, w momencie, gdy jesteśmy już na rondzie wyłączamy lewy kierunkowskaz i jak miniemy ostatni zjazd, to włączamy prawy kierunkowskaz (zjeżdżamy na prawy pas) sygnalizując, że z ronda zjeżdżamy. Natomiast, gdy chcemy na rondzie zawrócić, to przed wjazdem na niego włączamy lewy kierunkowskaz, zmieniamy pas na lewy i wjeżdżamy na rondo oraz wyłączamy sygnalizator. Gdy miniemy ostatni zjazd włączamy prawy kierunkowskaz, zmieniamy pas na prawy i zjeżdżamy z ronda. I TO TYLE. WSZYSCY INSTRUKTORZY W MOIM OŚRODKU TAK NAS UCZĄ I MYŚLĘ, ZE DOBRZE NAS UCZĄ. W KOŃCU ONI TEŻ MUSIELI ZDAĆ EGZAMIN, ŻEBY TEN ZAWÓD WYKONYWAĆ.

  • http://www.moridin.pl Moridin

    Owszem zdawali … zanim powstały w Polsce ronda. ;-)

  • wwww

    Zasada jest prosta. Kodeks drogowy mówi wyraźnie: Art. 22.pkt 5 „Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru”. Wjeżdżając wiadomo możemy jechać tylko w jednym kierunku czyli tak jak byśmy mieli nakaz jazdy w jednym kierunku, kierunkowskazu nie włączamy gdyż w innym kierunku jechać nie możemy, kierunkowskaz natomiast włączamy sygnalizując zmianę pasa ruchu na rondzie tak jak na drodze, bądź sygnalizując zjazd z ronda czyli zmianę kierunku jazdy. Jazda z kierunkiem włączonym w lewo jest złamaniem przepisu gdyż w tym momencie nie zmieniamy ani kierunku jazdy ani pasa ruchu (zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru). Według mnie jest to najlogiczniejsze rozwiązanie i zgodne z obowiązującym Prawem o ruchu drogowym.

  • ciastek

    @wwww – dziękuję!

  • Paweł

    Czyli wg Was (nie włączających na miniaturowych rondach kierunkowskazu w lewo) jesteście wszechwiedzący. a wszyscy instruktorzy prawa jazdy uczą niezgodnie z przepisami, tak? Pogratulować

  • ciastek

    @Paweł – Nie. Nie uważam się za wszechwiedzącego, ani nie uważam, że _wszyscy_ instruktorzy uczą niezgodnie z przepisami, więc uważać tak może co najwyżej część z nas.
    A na poważnie – jeśli uważasz, że jazda z włączonym lewym kierunkowskazem na rondzie jest zgodna z przepisami, to wzorem wwww, podaj proszę ten przepis.

  • ggr2

    W przepisach ruchu drogowego nie ma pojęcia rondo jest tylko skrzyżowanie. Więc należy je traktować jako normalne skrzyżowanie tylko z wyspą i skręcając w lewo oczywiście ustawiamy się na lewym skrajnym pasie i włączamy kierunkowskaz lewy. Jeżeli są dwa pasy dojazdowe i nie ma znaków o kierunku poszczególnych pasów to z lewego możemy jechać prosto i w lewo , a z prawego prosto i w prawo.

  • ciastek

    @ggr2 – pojawia się pojęcie „skrzyżowanie o ruchu okrężnym”.
    Pytanie, czy na rondzie jest coś takiego jak „skręt w lewo”. Moim zdaniem jest „zjazd trzecim zjazdem”. Czyli należy przed trzecim zjazdem wrzucić prawy kierunkowskaz informując w ten sposób, że zamierzamy skręcić w prawo w najbliższy zjazd.
    Błędnym jest stwierdzenie, że z prawego pasa nie możemy jechać „w lewo”, gdyż Art. 22 nakazuje kierowcy zbliżyć się do prawej krawędzi jezdni, jeśli zamierza skręcić w prawo, a tym jest właśnie zjazd z ronda (nawet trzecim zjazdem).
    Oczywiście kodeks i praktyka to dwie różne rzeczy, dlatego też na małych rondach wrzucam lewy kierunek. Niezgodne to z prawem, ale za to wyraźne dla innych.

  • ggr2

    Tak skrzyżowanie o ruchu okrężnym , ale jet to takie same skrzyżowanie jak każde inne i obowiązują na nim takie same zasady ruchu jak na skrzyżowaniu bez wyspy środkowej. Skoro na skrzyżowaniu bez wyspy środkowej jest skręt w lewo to i na skrzyżowaniu z wyspą też jest skręt w lewo przy włączonym kierunkowskazie lewym.Oczywiście kierunkowskaz lewy włączamy przed rondem i ustawiamy się na lewym pasie w trakcie jazdy po rondzie kiedy miniemy zjazd na wprost włączamy kierunkowskaz prawy i zmieniamy pas na prawy (w ten sposób zbliżymy się do prawej krawędzi jezdni) i zjeżdżamy ze skrzyżowania.
    Osobiście zadziwia mnie jedna rzecz, bo jeżeli jest rondo z wyznaczonymi kierunkami poszczególnych pasów ruchu i zarazem ze światłami to 99% kierowców włącza kierunkowskaz lewy przed rondem, a jeżeli rondo jest bez wyznaczonych kierunków jazdy na pasach i bez świateł to kierunkowskazu może używa 10% kierowców. A przecież jest to takie same skrzyżowanie.

    Odnośnie prawego pasa to z niego na skrzyżowaniu bez wyspy nie jedziemy w lewo to i na skrzyżowaniu z wyspą też nie jedziemy.
    Na prawym pasie przed rondem można by było się ustawić i jechać w lewo jeżeli rondo potraktujemy jako cztery oddzielne skrzyżowania, ale jak na razie przed rondem jest znak informujący o jednym skrzyżowaniu tylko że o ruchu okrężnym.
    Zgadzam się że większość ludzi jeździ z prawego pasa do okoła ronda i nawet policja uważna że jest to prawidłowo, ale egzamin na prawo jazdy by już nie przeszedł, co więcej są różne wyroki sądowe w takich sprawach.
    Podsumowując to trzeba uważać i jak dojdzie do kolizji to wiedzieć jak się bronić.

  • Europejski kierowca

    Jezdżąc po całej europie spotkałem się z używaniem lewego kierunkowskazu jedynie w Wielkiej Brytanii i… czechach i słowacji. Oraz niektórych głupków to czyniących spotykam w Polsce(uczą się od antyzmotoryzowanych południowych sąsiadów?)
    Myśl zanim coś napiszesz!!!
    Warszawskich kierowców stawiam za wzór szybkiego reagowania i opanowanej techniki jazdy w mieście!!! (jestem Krakusem!) A zjeżdziłem też trochę świata i obecnie też jestem za granicami naszego kraju.
    Jeszcze raz zachęcam do przemyśleń – to nie boli a dużo w życiu pomaga -klepanie sloganów i wypróżnianie własnych kompleksów pogarsza jedynie stan psychiczny!

  • http://www.Moridin.pl Moridin

    Antyzmotoryzowanych? Chyba dawno tam nie byłeś …

    Warszawscy kierowcy (a raczej Ci co jeżdżą po Warszawie) to jedni z najbardziej chamskich i aroganckich jakich w życiu spotkałem. Takich cwaniaków ze świecą szukać. A mieszkam w tym mieście już ładnych kilka lat …

  • gosc

    uzywam zawsze lewego i prawego kierunku (na zachodzie tez tak robia i to mi sie podoba) niestety w polskim prawie nie ma informacji pelnej jak sie po nim poruszac….. wszystko co podajecie sa to publikacje osob prywatnych i ich subiektywne twierdzenia, pod zadna z nich nie ma pieczatki polskiego ustawodawcy.

  • K Majchrzycki

    Twoja interpretacja tego zapisu jest właściwa dla skrzyżowania o ruchu okrężnym (oznaczonym znakiem C-12 lub A-8) bez sygnalizacji świetlnej lub z wyłączoną sygnalizacją. Wtedy obowiązują znaki pionowe.
    Jednak w przypadku kiedy mamy włączoną sygnalizację świetlną to ona ma priorytet i wtedy takie skrzyżowanie staje się zwykłym skrzyżowaniem z wieloma pasami ruchu, na którym masz obowiązek zasygnalizować (PRZED manewrem a więc i przed skrzyżowaniem) chęć zmiany kierunku jazdy. Ilość odrębnych sygnalizatorów na skrzyżowaniu (coraz powszechniej obecnych w Polsce) nie zmienia faktu, że jest to wciąż jedno skrzyżowanie. Czyli skręcając w lewo, stojąc na pasie oznaczonym do skrętu w lewo (lub w lewo i na wprost) [znaki: F10, P8b, P8c] na każdym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną (również takim z ruchem okrężnym) włączasz lewy kierunkowskaz przed wjazdem na to skrzyżowanie.
    Wszyscy tutaj kłócący się zapomnieli chyba, że jeśli czegoś kodeks drogowy (a tak na prawdę „Ustawa prawo o ruchu drogowym”) nie precyzuje (a tak jest w przypadku skrzyżowań o ruchu okrężnym i ich wariacji) to należy stosować się do przepisów ogólnych :) Co oznacza, że jeśli stoimy na pasie oznaczonym jako pas do skrętu w lewo z zamiarem skręcenia w lewo (czyli zmiany kierunku jazdy na tym konkretnym skrzyżowaniu) a sygnalizator świetlny staje się nadrzędny w stosunku do znaku C-12 lub A-8, to mamy obowiązek sygnalizowania zamiaru wykonania takiego manewru lewym kierunkowskazem przed jego wykonaniem.
    Wyrywkowe cytowanie przepisów kodeksu drogowego może i wygląda profesjonalnie ale niestety nie ma racji bytu, bez jego całościowej analizy oraz interpretacji.
    Dlatego proponuję nie wierzyć co najmniej kilku obecnym tutaj opiniom, tylko na chłodno logicznie przeanalizować przepisy. Wszystkie, nie tylko wybrane – bo to może skutkować błędnymi wnioskami.
    A jeśli nie wierzycie mnie (choć od ponad 8 lat jestem egzaminatorem MORD w Krakowie) to wystarczy podejść lub podjechać do najbliższej komendy Policji i tam z pewnością otrzymacie wyczerpujące informacje od Policjantów z wydziału Ruchu Drogowego :) A jeśli im ktoś nie uwierzy to chyba znak, że może warto przerzucić się na komunikację miejską :)

    Pozdrawiam wszystkich (również tych z odmiennym zdaniem)

  • Ktos

    Był ktoś z was kiedyś w Głogowie? Tu mamy takie fajne duże rondo z trzema pasami ruchu. Wjazdy i zjazdy z ronda natomiast są dwupasmowe. W tym przypadku idea używania lewego kierunkowskazu jest całkowicie bezsensowna, gdyż takie sygnalizowanie oznaczałoby albo skręt w lewo ze środkowego pasa (czyli według was jazdę po rondzie środkowym pasem) albo zmianę pasa ze środkowego na trzeci wewnętrzny.

    Przepisy są jasne sygnalizujemy tylko zjazd z ronda i zmiany pasa na rondzie.

    Mam nadzieje, że takim instruktorom i egzaminatorom, którzy wprowadzają kursantów w błąd, będą zabierać uprawnienia.

  • Zen35

    „Przepisy są jasne sygnalizujemy tylko zjazd z ronda i zmiany pasa na rondzie.” Gdzie Ty taki przepis czytałeś? Bo chyba nie w Prawie o ruchu drogowym. Przecież tam w ogóle nie ma mowy o rondach. Jeżeli już to o „SKRZYŻOWANIACH o ruchu okrężnym”, a kto Cię zwolnił z OBOWIĄZKU sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy akurat na takim właśnie skrzyżowaniu? Ciebie nie mam zamiaru przekonywać, ale dlaczego robisz wodę z mózgu innym.. I jeszcze straszysz instruktorów i egzaminatorów..

    Przepisy są jasne sygnalizujemy tylko zjazd z ronda i zmiany pasa na rondzie

  • gorg

    Ktos ma chyba niestety rację. przepisy mówią (mówiły???) krótko: na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym o jednym pasie ruchu korzystamy tylko z prawego kierunkowskazu – sygnalizując zjazd z „ronda”. Włączanie lewego kierunkowskazu jest w Polsce formą grzecznościową (na małych „rondach” bardzo pożądaną). jeśli chodzi o zachowanie na skrzyżowaniach z ruchem okrężnym to zapraszam do Płocka .
    PS. a Głogów posiada chyba największe „rondo” w Polsce, i jeszcze park wewnątrz….

  • ManiakKierownicy

    Ja tylko dopiszę i potwierdzę powyższy komentarz…Na dużych rondach właczanie lewego kierunku nie ma sensu, chyba, że chce się zmienić pas ruchu. Na małych rondach stwierdzam, że jest to duże ułatwienia dla właczających sie do ruchu. Ja osobiście miałem kilka już sytuacji kiedy bez włączania lewego kierunku a nie za dużej prędkośći ktoś przed samą maską wyjeżdżał mi na rondo. Od chwili kiedy stosuję ten nieszczęsny i jakże dla niektórych gryzący lewy kierunek nie przydarzyło mi się to ani razu. Sprawa nie jest prosta bo tak naprawdę nigdy nie określi się które rondo jest duże a ktore małę, więc w przepisach chyba tego nie ujrzymy. Jednak warto niektórym, że tak powiem niedzielnym kierowcom ułatwić poruszanie się po drogach, a co idzie za tym krótsze nasze stanie w kolejce do właczenia się do ruchu. Szczególnie 18 kołowym zawodowym kierowcom:)

blog comments powered by Disqus

Previous post:

Next post: